Archiwa tagu: wypadek

Górnik uwięziony w kabinie kotwiarki

aaaaaCztery godziny trwała akcja ratownicza w kopalni Rudna Główna. Około godziny 15.30 operator kotwiarki został uwięziony w maszynie, gdy doszło do odspojenia się skał ze stropu. 42-letniego górnika udało się wydostać po godzinie 19.

Zawał nastąpił samoistnie. Od samego początku ratownicy mieli kontakt z uwięzionym górnikiem. Sam nie

mógł się jednak wydostać, między innymi dlatego, że doznał urazu ręki. Na szczęście w chwili oberwania się skał znajdował się w kabinie kotwiarki, co uchroniło go przed poważniejszymi obrażeniami.

Akcja ratownicza nie była łatwa. Ratownicy musieli powoli usuwał oberwane skały, by przypadkiem nie wyrządzić operatorowi kotwiarki większej krzywdy. Po czterech godzinach grupa dotarła do uwięzionego górnika. Po wydobyciu na powierzchnię został zabrany do szpitala w Lubinie.
źródło: miedziowe.pl

Zginłął górnik w Czchowicach-Dziedzicach

Bez tytułuGórnik pracujący przy obsłudze przenośnika taśmowego zginął w nocy z czwartku na piątek w Przedsiębiorstwie Górniczym Silesia w Czechowicach–Dziedzicach – poinformował dyspozytor Wyższego Urzędu Górniczego w Katowicach.

Na miejsce wypadku, w celu zbadania jego okoliczności, udali się przedstawiciele Okręgowego i Wyższego Urzędu Górniczego w Katowicach.

Zmarły górnik jest 21. śmiertelną ofiarą w górnictwie w tym roku. W całym ubiegłym roku 28 górników zginęło, z czego 22 w kopalniach węgla kamiennego.

źródło: PAP

Wstrząs w kopalni ZG „RUDNA”. Wszyscy górnicy uratowani.

aaaaaSzczęśliwy finał akcji ratowniczej w kopalni „Rudna”. Po godz. 5 ratownikom, którzy od późnych godzin wieczornych poszukiwali 19 uwięzionych pod ziemią górników, udało się ich odnaleźć. Najpierw dotarli do 15-osobowej grupy, potem do pozostałych czterech.

Jak mówił Aleksander Skorupa, wojewoda dolnośląski, na miejscu razem z górnikami tuż po godz. 5 byli już ratownicy i lekarze. Rzecznik prasowy KGHM Dariusz Wyborski potwierdził z kolei, że dziesięciu górników było w stanie samodzielnie przecisnąć się przez szczelinę wykopaną przez ratowników.

Przed godz. 7 wszyscy górnicy znaleźli się na powierzchni. – Osiemnastu z nich nic się nie stało, mogą pójść do szatni, wziąć prysznic i wracać do domów. Jeden z mężczyzn ma trzycentymetrowe rozcięcie na głowie, które wymaga założenia kilku szwów – powiedział Wyborski.

Akcja ratownicza została już zakończona, teraz miejsce zawaliska zostanie zabezpieczone i zbadane przez specjalną komisję. – Obecnie trudno powiedzieć, kiedy w miejscu zawału wznowione zostanie wydobycie. W podobnych przypadkach może to potrwać od kilku dni do nawet kilku miesięcy – mówił rzecznik. Czytaj dalej

Niewybych z 2008 roku.

images34 letni operator kotwiarki, który zginał w piątek 1 lutego w Kopalni ZG „Rudna” natknął się na niewybuch w stropie pochodzący z 2008 roku.

Jak informuje Jolanta Talarczyk – rzecznik prasowa WUG – Operator kotwiarki miał ogromnego pecha, że trafił na niewybuch sprzed pięciu lat – stwierdza.

Zgodnie z obowiązującymi w górnictwie przepisami, po każdym strzelaniu pod ziemią, powinny być przeprowadzone kontrole mające na celu sprawdzenie czy każdy ładunek eksplodował – W tym wypadku też takie kontrole były prowadzone w 2008 roku. Ktoś jednak z tamtego zespołu przeoczył ten jeden środek. Będzie jednak szalenie trudno ustalić, kto konkretnie. Zapewne uda nam się wskazać jeden-dwa zespoły, ale konkretnego pracownika raczej nie – informuje rzecznik WUG-u.

Komisja Urzędu Górniczego nadal prowadzi czynności wyjaśniające w tej sprawie.

Śmierć górnika w ZG „Rudna”

imagesW piątek wczesnym popołudniem w kopalni ZG Rudna zginął 34–letni operator kotwiarki. Na chwilę obecną przyczyny wypadku nie są znane.

- O godzinie 14:31 ciało górnika na oddziale G-12 szybu R IX znalazł sztygar – informuje Dariusz Wyborski, rzecznik prasowy KGHM Polska Miedź S.A. – Na pewno nie miało miejsce żadne obsunięcie skał, które mogłoby spowodować jego śmierć.


Przyczyny śmierci ustali specjalna komisja powypadkowa. Istnieje prawdopodobieństwo, że wiercąc trafił na pozostałe po firmie zewnętrznej materiały niebezpieczne. Wiadomo tylko, że ciało górnika miało liczne obrażenia. Zgon stwierdził lekarz ratownik.

 

46 letni górnik przysypany skałami.

W dniu dzisiejszym około godz. 9:45 zginął górnik na kopalni Polkowice Zachodnie. Do tragedii doszło w momencie kiedy górnik przechodził miedzy ociosem a samojezdnym wozem kotwiącym. Mimo szybkiej pomocy przedmedycznej górników pracujących w pobliżu miejsca tragedii, nie udało się odratować kolegi. Na miejsce w okolicach szybu przybył lekarz, lecz ten stwierdził zgon górnika.

Mężczyzna miał 46 lat. Pracował w KGHM od 2007 roku.

Zarząd ZZG w Polsce składa rodzinie i przyjaciołom wyrazy głębokiego współczucia.

Śmiertelny wypadek w ZG „Rudna”

W czwartek, 17 maja o godz. 21.40, na oddziale G-7 Zakładów Górniczych Rudna, w rejonie Rudna Główna doszło do śmiertelnego w skutkach wypadku.

W wyniku odspojenia skał z ociosu, został przysypany Zbigniew Kordel, operator samojezdnego wozu kotwiącego, który w chwili zdarzenia przebywał poza kabiną maszyny. O godzinie 22.15 wezwany na miejsce wypadku lekarz stwierdził zgon. Okoliczności zdarzenia bada specjalna komisja.

Górnik miał 47 lat, mieszkał w Polkowicach, w ZG Rudna pracował od 1989 roku. Osierocił żonę i dwoje dzieci.

Rodzinie i bliskim Zmarłego wyrazy głębokiego współczucia  składają  również Zarząd oraz członkowie ZZG w Polsce przy ZG „Rudna”.

Śmiertelny wypadek w ZG Polkowice-Sieroszowice

Wczoraj (19 stycznia 2012 r.) o godz.21.47,  w Zakładach Górniczych Polkowice-Sieroszowice, w rejonie szybu SW-1, na oddziale G-54 doszło do odspojenia skał stropowych. Skały przysypały operatora samojezdnego wozu kotwiącego, który jak wynika ze wstępnych ustaleń, w chwili zdarzenia znajdował się na zewnątrz maszyny.
W akcji wzięły udział trzy zastępy z Jednostki Ratownictwa Górniczo-Hutniczego oraz pracownicy oddziału G-54.  O godzinie 22.10 lekarz ratownik stwierdził zgon.  Zmarł Arkadiusz Pliszka, mieszkaniec Jugowa (dawne województwo wałbrzyskie). W ZG Polkowice-Sieroszowice pracował od 2007 roku, miał 41 lat, Przyczyny i okoliczności wypadku bada specjalna komisja oraz przedstawiciele Okręgowego Urzędu Górniczego.
Zarząd ZZG w Polsce przy ZG „Rudna” składa  rodzinie zmarłego wyrazy najgłębszego współczucia.

Wstrząs na Rudnej

Czterech górników trafiło do szpitala po tąpnięciu, do którego doszło wczoraj po 21.00 w Zakładach Górniczych Rudna na oddziale G 17. Dwóch z nich już opuściło lecznicę. Pozostali nadal podawani są hospitalizacji, ale ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

Jak poinformował Dariusz Wyborski, rzecznik prasowy KGHM, w chwili tąpnięcia w strefie zagrożenia pracowało siedmiu górników.
- Nie było potrzeby wzywania ekipy ratowniczej, bo górnicy sami wydostali się na powierzchnię. Doznali lekkich potłuczeń, jeden ma uraz głowy, innych kręgosłupa na odcinku szyjnym – dodaje Wyborski.

Prace na oddziale, na którym doszło do wstrząsu zostały wstrzymane. O wznowieniu wydobycia w tym miejscu zadecyduje specjalnie powołana komisja.

 

Źródło: miedziowe.pl

Wyborski: Nie będziemy niczego ukrywać

W dniu wczorajszym rozpoczęto przesłuchania górników, poszkodowanych w wypadku w dniu 30.12.2010r.

Komisja powołana do zbadania okoliczności wypadku sprawdzi czy zostały zachowane oraz czy zadziałały wszystkie procedury bezpieczeństwa. Władze spółki są przekonane, że wyniki pracy komisji wykażą że bezpieczeństwo górników pracujących w KGHM to sprawa priorytetowa.

Certyfikat „Bezpiecznej Kopalni” którym legitymuje się KGHM przyznawany jest jednorazowo. Komisja zbada więc również, czy standardy zostały utrzymane.

11 stycznia natomiast pojawi się pełna Komisja WUG-u (Wyższego Urzędu Górniczego), która sprawdzi w jaki sposób rozłożyły się siły wstrząsu. Dziś już wiadomo, że epicentrum miało miejsce 150 m nad wyrobiskiem, stąd takie poważne skutki. Komisja postanowi, czy na tym oddziale będzie można dalej prowadzić eksploatację, a jeśli tak, to na jakich warunkach oddział zostanie dopuszczony do ruchu.